Mieszkam w bloku. Pranie suszone w domu schnie średnio dwa dni, czasem trzy...To niestety sprawia, że nie wszystko po wyschnięciu pachnie tak jak powinno, świeżo itd.
Nie mam na razie na to sposobu, stawiam suszarkę przy szeroko otwartym oknie, próbuję robić przeciąg. Na razie jest to możliwe, bo na dworze nie jest zimno. Nie wyobrażam sobie jednak jak tę sprawę rozwiązać w zimie, gdy będzie chłodniej.
Na początku, gdy szukałam mieszkania, w niektórych spotykałam się z dość dziwnym, nazwijmy to, urządzeniem. Zwykle pod kuchennym oknem, po zewnętrznej stronie znajdował się taki o to wynalazek.
Nie wiem dlaczego pranie w domu schnie tak wolno. Być może to przez dużą wilgotność powietrza. Chyba jedynym sposobem jest suszenie go na zewnątrz ( no może poza używaniem suszarki automatycznej...). Problemem są jednak bardzo częste opady. Dlatego własnie, ludzie montują sobie coś, co przypomina lub rzeczywiście jest drugim oknem, przymocowanym w poziomie. Ochrania to sznurki z praniem przed zmoczeniem deszczem,
Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Prawda, że ciekawe rozwiązanie? ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz