
Kolejny miesiąc za nami, następny przed nami i chociaż październik w Santiago bardziej kojarzy się z okresem późnego polskiego lata, to gdzieś w powietrzu można odczuć nachodzącą jesienną aurę.
Bardzo lubię jesień. To dla mnie czas podsumowań, refleksji, ale też paradoksalnie okres w którym przychodzą mi do głowy nowe wizje, pomysły, postanowienia.
Nie wiem dlaczego, ale czuję jakby był to moment wymiany wewnętrznej energii. Coś jak u zwierzęcia, które zmienia futro z letniego na zimowe :)
A Wy lubicie jesień? Z czym Wam się kojarzy?
Życzę wszystkim pięknego października!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz